Jak wygląda transport drogowy „od środka”? Co dziś najbardziej wpływa na koszty, dostępność i płynność operacji? I dlaczego w tej branży tak dużo zależy od szybkiego reagowania?
O tym z Piotrem Mila, Dyrektorem Działu Transportu w Omida Sea And Air, odpowiedzialnym za transport drogowy na terenie całej Polski, rozmawiała Maja Kantorska - Koordynatorka ds. Marketingu firmy Omida Sea And Air.
Na początek – krótkie podsumowanie. Jak wygląda początek 2026 roku?
Początek roku w logistyce bardzo często wyznacza tempo na kolejne miesiące. W tym przypadku już na starcie pojawiły się liczne wyzwania operacyjne - od trzydniowego zamknięcia terminala z powodu strajku, przez niemal 50 dni mrozów, po ograniczenia przepustowości terminali zarówno dla transportu drogowego, jak i intermodalnego. Wszystko to zbiegło się z dynamicznym wzrostem skali operacji, czyniąc ten okres wyjątkowo intensywnym.
Piotr Mila: W pierwszym kwartale 2026 roku zrealizowaliśmy transporty drogowe i intermodalne dla ponad 10 000 TEU. To daje wzrost o ponad 31% względem tego samego okresu w 2025 roku i aż o 49% więcej w porównaniu do 2024.
Maja Kantorska: To brzmi jak bardzo intensywny początek roku. Jak wyglądała codzienna praca zespołu przy takiej skali operacji?
Piotr Mila: Zadań do wykonania było bardzo dużo – momentami więcej niż byliśmy w stanie przerobić w standardowym trybie. W praktyce oznaczało to sporo dodatkowego zaangażowania i czasu, potrzebnego do sprawnej realizacji wszystkich transportów drogowych i intermodalnych. Nie pomagały nam również czynniki zewnętrzne: strajk w Baltic Hub, warunki pogodowe, ograniczenie przepustowości terminala Baltic Hub - zarówno od strony dostępności slotów drogowych, jak i ograniczeń przepustowości bocznicy kolejowej.
Wspomniany wcześniej wzrost, nie jest tylko statystyką – to realna zmiana skali działania, która wymaga elastyczności i szybkiego dostosowania się do nowych warunków.
Koszty transportu – jak paliwo wpływa na stawki?
Jednym z najważniejszych czynników wpływających na rynek transportu drogowego pozostają koszty paliwa. Ich zmienność bezpośrednio przekłada się na stawki i planowanie budżetów transportowych.
Piotr Mila: Jeszcze pod koniec ubiegłego roku zastanawialiśmy się, czy nie zrezygnować z dodatku paliwowego, który wprowadziliśmy na początku wojny Ukrainy z Rosją, ponieważ przez około półtora roku utrzymywał się na poziomie zerowym. Finalnie zdecydowaliśmy się go zostawić – i dobrze, bo sytuacja bardzo dynamicznie się zmieniła, a my byliśmy przygotowani do szybkiego zareagowania na nagłe zmiany na rynku cen paliw.
Aktualne wartości dodatku paliwowego są aktualizowane co tydzień i dostępne publicznie na naszej stronie internetowej – https://seaandair.pl/klient/korekta-paliwowa/, co pozwala Klientom na bieżąco śledzić zmiany i lepiej planować koszty.
Maja Kantorska: Jak reagują na to Klienci?
Piotr Mila: Klienci widzą, co się dzieje na rynku – choćby na stacjach paliw. Nie da się oczekiwać, że transport będzie kosztował tyle samo, kiedy koszty operacyjne tak drastycznie rosną. Dodatek paliwowy precyzyjnie określa wzrost kosztów po stronie przewoźników.
W praktyce oznacza to jedno – rynek transportowy funkcjonuje dziś w warunkach dużej zmienności, do której muszą dostosować się zarówno operatorzy, jak i Klienci.
Geopolityka i operacje – kiedy transport przestaje być przewidywalny
Na logistykę coraz silniej wpływają czynniki geopolityczne. Decyzje armatorów czy sytuacja międzynarodowa potrafią w bardzo krótkim czasie zmienić wcześniej zaplanowane operacje. W takich momentach kluczowe staje się szybkie reagowanie, ograniczanie strat i minimalizowanie skutków decyzji, na które operator nie ma bezpośredniego wpływu.
Maja Kantorska: Czy możesz podać przykład szczególnie wymagającej sytuacji operacyjnej?
Piotr Mila: Mieliśmy sporo transportów na Bliski Wschód – m.in. do Izraela, Zjednoczonych Emiratów Arabskich czy Kuwejtu. W pewnym momencie armatorzy zaczęli zawieszać serwisy, ze względu na operacje wojenne prowadzone w tym regionie. Efekt był taki, że w polskich terminalach czekało wiele kontenerów załadowanych przez naszych Klientów, które powinny wyruszyć na Bliski Wschód. Z powodu sytuacji wojennej kontenery nie mogły jednak wypłynąć i musieliśmy je z powrotem dostarczyć załadowców w Polsce. Operacja wycofania kontenerów musiała zostać przeprowadzona bardzo sprawnie. Każdy dodatkowy dzień to dodatkowe koszty, a tego zawsze staramy się uniknąć.
Import, eksport i realna ekonomia transportu
Transport kontenerowy to system naczyń połączonych. Kluczowe znaczenie ma nie tylko sam przewóz, ale umiejętność połączenia importu z eksportem oraz ograniczenie tzw. pustych przebiegów.
Maja Kantorska: Czy Wasz dział odpowiada tylko za odwóz z portu?
Piotr Mila: Nie. Jeśli zabierasz kontener z portu – to import. Jeśli przywozisz go do portu – to eksport. Kluczowe jest połączenie jednego z drugim. Jeżeli jedziesz z Gdańska do Krakowa i rozładowujesz kontener u Klienta, to idealnie byłoby znaleźć ładunek na powrót. Jeśli przewoźnik wraca bez ładunku – ponosi stratę.
Maja Kantorska: Jak przewoźnicy sobie z tym radzą?
Piotr Mila: W przypadku braku ładunku eksportowego zmuszeni są do szukania alternatyw, czyli do wykorzystania kontenera do przewozu drobnicy.
Dlaczego transport kontenerowy to coś więcej niż „zwykła droga”?
Choć z zewnątrz transport drogowy może wydawać się prosty, w rzeczywistości wiąże się z dużą zmiennością oraz koniecznością ciągłego dostosowywania się do warunków rynkowych. To nie jest sytuacja, w której z góry wiadomo, ile przewoźnik zarobi na całej trasie. Ryzyko możliwej straty na transporcie jest znaczne, dlatego kluczowe znaczenie ma doświadczenie i skuteczność w działaniu po stronie przewoźników.
Piotr Mila: Transport kontenerowy jest specyficzny – przewoźnik często potwierdza transport kontenera importowego i dopiero potem szuka na niego ładunku eksportowego.
Intermodal vs. transport drogowy – wybór Klienta
Coraz częściej pojawia się pytanie o alternatywy dla transportu drogowego. W praktyce wybór środka transportu to zawsze kompromis między czasem, kosztem i dostępnością.
Maja Kantorska: Jak wygląda porównanie transportu drogowego i intermodalnego?
Piotr Mila: Klient ma wybór już na etapie oferty – może zdecydować się na kolej albo transport drogowy. Natomiast transport intermodalny ma duże ograniczenia – głównie infrastrukturalne. Terminale, takie jak Baltic Hub w Gdańsku, działają na granicy maksymalnych mocy operacyjnych.
Planowanie transportu – kiedy zaczyna się proces?
W logistyce kluczowe znaczenie ma moment rozpoczęcia planowania. To on często decyduje o dostępności zasobów i finalnym koszcie transportu.
Maja Kantorska: Jak wcześnie trzeba dziś zacząć organizację transportu, żeby zapewnić płynność operacji?
Piotr Mila: Transport drogowy zgłaszany jest zazwyczaj około tygodnia przed realizacją. W przypadku intermodalu trzeba planować dużo wcześniej – nawet z kilkutygodniowym wyprzedzeniem.
Logistyka to przede wszystkim ludzie
W logistyce liczą się nie tylko procedury, terminy i liczby, ale przede wszystkim relacje. To one często decydują o tym, czy cały łańcuch działa sprawnie i czy finalnie spełnia oczekiwania Klienta.
Maja Kantorska: Co najbardziej cenisz w swojej pracy?
Piotr Mila: Najważniejsze jest dla mnie uporządkowanie procesów i jakość wykonywanej przez nas pracy. Działamy według określonych zasad i staramy się unikać błędów. Jednocześnie jesteśmy elastyczni – to cecha naszej firmy, która jest bardzo ceniona przez naszych Klientów. Klienci często korzystają z usług wielu różnych firm spedycyjnych. Zdarzają się sytuacje, kiedy otrzymujemy zapytanie o możliwość realizacji transportu, z którym nasza konkurencja sobie nie poradziła. Potwierdzenie możliwości wykonania takiego przewozu jest dla nas zawsze dużym sukcesem, ale daje też pewność naszemu Klientowi, że w Omida Sea And Air jest zespół, który potrafi sprostać jego oczekiwaniom.
Maja Kantorska: Jak podchodzisz do relacji w branży?
Piotr Mila: Za każdą operacją stoi człowiek. Czasami w branży logistycznej zapomina się o tym, szczególnie gdy ktoś ma większą siłę negocjacyjną. My staramy się działać partnersko i okazujemy szacunek zarówno naszym Klientom, jak i podwykonawcom. Przez wiele lat udało nam się wypracować bardzo dobre relacje z wieloma przewoźnikami. Uczciwe podejście do biznesu procentuje, a to ma ogromne znaczenie w tym, co jesteśmy w stanie zaproponować i wykonać dla naszych Klientów.
Podsumowanie – co dziś decyduje o skutecznej logistyce?
Maja Kantorska: Bardzo dziękuję Piotr, jeszcze na sam koniec – jakie najważniejsze wnioski wyciągacie po tak intensywnym początku 2026 roku?
Piotr Mila: To był bardzo wymagający okres, ale też pokazujący, jak ważna jest elastyczność i współpraca. Jeśli pojawią się dodatkowe pytania, zawsze jesteśmy otwarci na rozmowę.
Transport drogowy w logistyce kontenerowej to nie tylko przewóz ładunku. To zarządzanie ryzykiem, kosztami i dostępnością – w środowisku, które zmienia się z tygodnia na tydzień.
Z tej rozmowy wyraźnie widać, że dziś kluczowe znaczenie mają:
- elastyczność operacyjna,
- szybkie reagowanie na zmiany rynkowe,
- dobre planowanie i koordynacja procesów,
- partnerskie podejście do współpracy,
- doświadczenie zespołu.
To właśnie połączenie tych elementów pozwala dziś zapewnić Klientom stabilność i przewidywalność, nawet w dynamicznie zmieniającym się otoczeniu rynkowym.
Skontaktuj się z nami
Importujesz lub eksportujesz towary i szukasz sprawdzonego wsparcia w transporcie kontenerowym? Porozmawiajmy. Nasz zespół to doświadczenie, elastyczność i realne podejście do operacji – także w wymagających warunkach rynkowych.


